Kilkakrotnie, jeszcze w czasach szkolnych, byliśmy już w Bieszczadach, ale nigdy jesienią, kiedy lasy bieszczadzkie najpiękniej mienią się kolorami. W pierwszy weekend października zapowiadała się słoneczna pogoda. Wyjechaliśmy zatem o 4 nad ranem z zamiarem zdobycia Tarnicy - najwyższego szczytu w Bieszczadach. Na jednej z małopolskich wsi Kasia zauważyła stodołę z napisem "antyki". Postanowiliśmy zajrzeć tam w poszukiwaniu interesującej pamiątki. W tragicznych warunkach, pokryte kurzem i pajęczynami leżały na klepisku różnego rodzaju graty. Wisiało także kilka obrazów. Ogólnie nic ciekawego. Po długich poszukiwaniach Kasia wyciągnęła ze stosu starą wagę szalkową i po krótkim targu zapakowaliśmy ją do bagażnika, a miła kobieta dołożyła nam jeszcze odważniki gratis.
![]() |
![]() |
Po długiej podróży dojechaliśmy do Wołosatego u podnóża góry około godziny 11. Ja wziąłem Krzysia, Kasia niewielkie zapasy jedzenia i wyruszyliśmy na szlak. Na samym początku szlaku nie lada atrakcja dla małego. Na łące pasło się stado małych koni huculskich, ani trochę nie bojących się turystów. Po krótkiej zabawie z konikami powędrowaliśmy dalej. Szlak okazał się dość krótki, ale wymagający. Szczególnie końcowy odcinek jest bardzo stromy. Spotkaliśmy kilku zmordowanych (chyba jeszcze poprzedniego wieczoru) turystów, którzy z niedowierzaniem patrząc na Krzysia niesionego na plecach zawracali z drogi tuż przed samym szczytem. Po zdobyciu szczytu miałem zamiar wracać długim szlakiem przez Halicz, ale Kasia rozsądnie zauważyła, że to już październik i może nam braknąć dnia. Wróciliśmy więc tym samym szlakiem podziwiając widoki na rozciągające się przed nami połoniny. Niestety tego roku jesień zawitała w Bieszczady znacznie później i kolorów nie było jeszcze tak dużo jak sobie obiecywaliśmy.
![]() |
![]() |
Ponieważ wspinaczka kosztowała nas sporo sił po powrocie na parking długo zastanawialiśmy jak spędzić następny dzień - niedzielę w południowo-wschodnim regionie Polski. Postanowiliśmy jechać do Przemyśla, miasta w którym jeszcze nie byliśmy. Dojechaliśmy tam późnym wieczorem i trzeba było znaleźć nocleg. Udało się nam to i lekko zmęczeni dość szybko zasnęliśmy pomimo, że hotel nie był najwyższej kategorii. Następnego dnia zwiedzaliśmy to intrygujące miasto, gdzie zderzają się kultury zachodnio- i wschodnioeuropejska. Uderza duża ilość kościołów różnych wyznań. My byliśmy na mszy w katolickiej archikatedrze, której początki sięgają XI wieku. We wnętrzu katedry, wielokrotnie przebudowywanej dominuje styl barokowy. Zajrzeliśmy również do unickiego kościoła św. Ignacego. Przemyśl słynie z ruin poaustriackich fortów - ocalały resztki 42 zarówno tych z pierścienia wewnętrznego i zewnętrznego, do których jednak trzeba dojechać do pobliskich wiosek. Forty te jednak zarastają zielenią i coraz bardziej popadają w ruinę.
Będąc w Przemyślu powinno się jeszcze zwiedzić zamek w Krasiczynie, siedzibę rodu Krasickich, a potem Sapiehów. Ciągle odnawiany jeszcze zamek otoczony jest przez nieco zdziczały park zamkowy. Na rogach czworobocznego zamku znajdują się baszty a całość sprawia trochę wrażenie jak z bajki Disneya.
![]() |
![]() |
![]() |
W drodze powrotnej kolejnym punktem naszej podróży był Łańcut z niespotykaną gdzie indziej w Polsce powozownią oraz zamkiem, byłą siedzibą rodów Lubomirskich i Potockich. W stylowych komnatach mieści się aktualnie muzeum z licznymi ekspozycjami malarstwa oraz meblami z epoki. Również warto zobaczyć park wokół zamku. My podziwialiśmy park podczas przejażdżki bryczką. Konie, w przeciwieństwie do huculskich, pokaźnych rozmiarów trochę zestresowały Krzysia , ale po krótkim czasie przyzwyczaił się do nich i ze spokojem rozglądał się wkoło. Dzień dobiegał końca. Po pełnych wrażeń dwóch dniach wracaliśmy do domu i do codzienności.
[Turcja] [Costa Brava] [Hiszpania] [Babia Góra] [Bieszczady] [Słowacja]
[Kreta] [Słowacki Raj] [Meiningen] [Węgry] [Lublin]
[Szklarska Poręba] [Babia Góra 2001] [Szwajcaria] [Wenecja] [Chorwacja] [Roztocze]
[Londyn] [Syria] [Ukraina] [Kraje Nadbałtyckie] [Słowacja] [Krym] [Rumunia] [Moskwa]
[Maroko] [Paryż] [Azerbejdżan Gruzja Armenia]